Karate. Zbigniew Goliński: Potrafimy się dostosować [Wywiad]

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Zbigniew Goliński na zdjęciu z lewej strony
Zbigniew Goliński na zdjęciu z lewej strony Fot. Archiwum klubu
Rozmawiamy z Shihanem Zbigniewem Golińskim V Dan, z Limanowskiego Klubu Kyokushin Karate.

Podobnie jak inne kluby sportowe zawiesiliście bieżącą działalność. Na swojej stronie internetowej napisaliście wprost: „zachęcamy was do aktywności fizycznej w domu (w miarę możliwości), aby łatwiej było nam wrócić do regularnych zajęć w dojo”.
Tak, decyzja o zamknięciu naszego klubu i wszystkich sekcji, wynikała z troski o wszystkich trenujących. Nasz klub liczy ponad 150 aktywnie i regularnie trenujących członków, w obecnej sytuacji, tak jak większość klubów, musieliśmy zawiesić naszą sportową działalność.

Ile zaplanowanych imprez musieliście odwołać z powodu pandemii koronawirusa? Zapewne najbardziej szkoda anulowania 1. Otwartego Pucharu Polski Karate Kyokushin, zaplanowanego na 4 kwietnia w Limanowej.
Tak, 4 kwietnia miał się odbyć 1 Otwarty Puchar Polski Karate Kyokushin, który pod pewnymi względami będzie czymś nowym w naszej społeczności kyokushin. Po pierwsze puchar będzie otwarty na wszystkie organizacje Kyokushin, po drugie miejsca na podium w kategoriach seniorskich będą uhonorowane nagrodą finansową przygotowaną przez sponsorów finansowych IKO Nakamura Polish Open 2020.

Jak Pan myśli, kiedy jest szansa powrócić na maty?
Mamy nadzieję na jesień uda nam się bezpiecznie przeprowadzić nasz puchar. Jeśli chodzi o zajęcia, jesteśmy dobrej myśli i wierzymy, że jeszcze w tym półroczu nasi wojownicy powrócą na treningi do dojo - niestety sytuacja jest na tyle dynamiczna, że nie możemy być w sumie niczego pewni. Dlatego czekamy w domach na rozwój sytuacji.

Jak Pan wspomniał, w Limanowskim Klubie Kyokushin Karate trenuje sporo zawodników.
Mamy swoje sekcje w Limanowej: cztery grupy dziecięce (pod względem zaawansowania), grupa dorosłych, grupa zawodnicza; ponadto sekcje w Łososinie Górnej, Nowym Sączu oraz Chełmcu. Regularnie i systematycznie uczęszcza na zajęcia ponad 150 osób w różnym wieku, najmłodszy zawodnik ma 5 lat, najstarszy aktywnie i regularnie trenujący sempai zbliża się do „60-tki”.

Czy przestój nie spowoduje problemów finansowych klubu?
Mamy nadzieję, że nie. Wierzymy w to, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Liczymy na dyrektorów szkół i obiektów, w których trenujemy, że nie będą pobierać od nas opłat za wynajem obiektów w okresie, w którym nasz klub musiał zawiesić działalność.

Jaki ma Pan przekaz dla swoich zawodników?
Bądźmy dobrej myśli, dbajmy o siebie, o naszych bliskich. Jeśli to możliwe próbujmy utrzymać naszą formę, by po powrocie na zajęcia wrócić ze zdwojoną siłą do treningów.

Jak w dobie pandemii koronawirusa radzi sobie Shihan?
Nie wynajdę tutaj nic odkrywczego, ponieważ spędzam czas tak jak każdy, po prostu zostaję w domu i spędzam czas z moją rodziną.

Sposób na nadmiar tego czasu?
Zostaliśmy zamknięci w czertach ścianach, za wyjątkiem pewnych sytuacji, gdy trzeba wyjść do sklepu, apteki, czy po prostu do pracy, i musimy dopasować się. Człowiek z natury potrafi dostosować się do wielu sytuacji, karateka tym bardziej. Jesteśmy pokorni i potrafimy „wziąć na klatę" ciężar obecnej sytuacji, dlatego warto w tym nadmiarze czasu poświęcić się albo na pogłębieniu relacji z rodziną, albo nadrobieniu zaległości książkowych, filmowych czy może po naszemu - uzupełnieniu braków w kata, tężyźnie fizycznej.

Mówi się, że pandemia ma też swoje pozytywne strony. Można wiele spraw przemyśleć, nadrobić.
Tak, pandemia wymusiła na nas pewnego rodzaju zatrzymanie się i zwrócenie uwagi na sprawy, które w szybkiej codzienności nam uciekały. Dlatego tak, jeśli pozostajemy w dobrym zdrowiu, nasza rodzina jest bezpieczna, to jest to idealny czas na rozwój pasji, nadrobienie zaległości - ale wszystko powinno odbywać się w obrębie naszych domostw, w przeciwnym wypadku nie pokonamy wirusa tak szybko.


Rozwój Kyokushin Karate w Limanowej zainicjował Marek Młynarczyk, który w 1982 roku założył pierwszą sekcję. Jego dzieło z powodzeniem kontynuuje do dzisiaj wychowanek – sensei Edward Goliński (3 Dan). Dzięki niemu w 1997 roku sekcja została przekształcona w Limanowski Klub Kyokushin Karate, zyskując tym samym znacznie większe możliwości i uprawnienia. W prowadzeniu klubu wspiera prezesa jego młodszy brat Zbigniew, pełniący funkcję zastępcy.

Czytaj także

Ile potrwa rowerowy boom?

Wideo

Materiał oryginalny: Karate. Zbigniew Goliński: Potrafimy się dostosować [Wywiad] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3